PROGRAMY PARTNERSKIE

Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Napisz e-mail do autora Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna

Atrakcyjność interpersonalna czyli jakich ludzi lubimy, część II

Atrakcyjność interpersonalna czyli jakich ludzi lubimy, część II

Ogromny wpływ na nasze stanowisko względem jakiejś osoby ma jej wygląd, mimo że niektórzy mają wyraźne opory przed przyznaniem się do tego faktu.

 

Atrakcyjność fizyczna ma istotny wpływ w początkowym stadium znajomości i tego nie można się wyprzeć. Zupełne ignorowanie czyjegoś wyglądu, np. podczas rozmowy kwalifikacyjnej w sprawie pracy, może być katastrofalne w skutkach zarówno dla pracownika jak i dla pracodawcy. Ważną informacją jest to, co widzimy, ale nie należy opierać swych sądów tylko na tym, gdyż jest to niejednokrotnie bardzo krzywdzące. Badania przeprowadzone przez Elaine Hatfiels zburzyły popularny mit, że to jedynie mężczyźni zwracają głównie uwagę na atrakcyjność fizyczną swych partnerek. Z kolei badania Gregory`ego White`a wykazały zależność między wyglądem par a stabilizacją ich związku. Według nich te pary, które były dobrze dobrane pod względem fizycznej atrakcyjności, były bardziej zaangażowane w swój związek niż te, które tworzyły osoby różniące się pod tym względem. Zapewne istotną rolę w tych związkach miało poczucie bezpieczeństwa, zagrożenia, rywalizacji i zazdrości, jak i zaniżone poczucie własnej wartości osób mniej atrakcyjnych.

Uderzające jest, jak ludzie na podstawie wyglądu wnioskują o cechach danej osoby. Wychodzimy z przekonania, że to, co piękne jest także dobre, przypuszczamy, że osoby ładne odnoszą więcej sukcesów, są bardziej interesujący, niezależni, bardziej atrakcyjni seksualnie i inteligentni, choć w związku z tym ostatnim utrwala się nowy stereotyp: 'pięknej i bezmyślnej blondynki'. Korzystny wygląd stwarza również i inne pozory: że przystojni i umięśnieni mężczyźni, typu 'macho', są w istocie 'bezrozumnymi mięśniakami'. Trudno się dziwić powszechnej tendencji do szufladkowania ludzi ze względu na ich wygląd, skoro od wczesnego dzieciństwa przyswajano nam tzw. kulturowy standard piękna, chociażby za pośrednictwem kreskówek, gdzie postacie złe i okrutne były brzydkie, a dobre i szlachetne - piękne. Dowiedziono także inną prawidłowość: ludzie, w stosunku do osób urodziwych, są skłonni zakładać raczej ich niewinność niż winę. Gdy jednak stwierdzą, że osoba atrakcyjna wykorzystała swoją urodę dla osiągnięcia korzyści, będą wobec niej bardziej surowi.6

Ludzie atrakcyjni fizycznie z reguły myślą o sobie pozytywnie, bo tak też są traktowani, a ludzie mniej atrakcyjni traktują siebie jako gorszych i nie lubianych, ponieważ są ciągle tak odbierani. Bodziec (czyjaś opinia o nas) i reakcja (nasze zachowanie) działają na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Jest to tak zwane samospełniające się proroctwo. Na szczęście jest tak, że to, jak bardzo lubimy innych, wpływa na ich myślenie o sobie. Tak więc im bardziej kogoś lubimy, tym przyjemniejszy wydaje nam się jej wygląd.

Czyjś wygląd odgrywa dużą rolę w tak zwanej 'miłości od pierwszego wejrzenia', gdyż wtedy jeszcze nie można kochać kogoś za jego charakter, tylko za to, co widzimy i jakie mamy 'przeczucie' co do tej osoby. Najpewniejsze wydają się te związki, które zaczynają się od przyjaźni, kiedy wygląd nie odgrywa istotnej roli i nie decyduje o naszym nastawieniu do niego. Jeśli spotykamy kogoś w celu zawarcia przyjaźni - nie zwracamy uwagi na to, czy ktoś jest w istocie ładny czy nie, ograniczamy się raczej do spostrzeżenia, czy jest zadbany. Jeśli jednak nastawiamy się na poznanie naszego przyszłego partnera, wtedy nie tylko zauważamy, jak on się prezentuje, lecz także zaczynamy przywiązywać wagę do naszego wyglądu.

Nasza atrakcyjność interpersonalna w znacznym stopniu zdeterminowana jest przez sposób, w jaki uczymy się przywiązywać do innych osób ukształtowany we wczesnym dzieciństwie. Przykładowo niemowlęta, których styl przywiązywania się oparty był na poczuciu bezpieczeństwa są bardziej ufne, nie boją się odrzucenia i spostrzegają siebie jako osoby lubiane i chciane. Styl przywiązywania się oparty na unikaniu kształtuje dzieci, które tłumią potrzebę nawiązania intymnych kontaktów w obawie przed niepowodzeniem. Zachowanie takie spowodowane jest niedostępnością i dystansem opiekunów. Natomiast niemowlęta z lękowo-ambiwalentnym stylem przywiązywania się mają najczęściej opiekunów apodyktycznych i niekonsekwentnych. Charakteryzują się większym niż przeciętnie niepokojem, wypływającym z niepewności, czy druga osoba odpowie na potrzebę bezpośredniej bliskości.

Łatwość w nawiązywaniu kontaktów zależy także od tego, jak kończymy poprzednią znajomość. Osoby porzucane czują się bardzo pokrzywdzone i taka decyzja bez wątpienia wpływa na ich samoocenę - czują się nie wartościowi i mało atrakcyjni. Z kolei porzucający odczuwają mniejszy ból, ale w związku z tym większe poczucie odpowiedzialności za stan emocjonalny drugiej osoby. Najkorzystniejszym rozwiązaniem jest wspólnie podejmowana decyzja o rozstaniu, co także decyduje o utrzymaniu kontaktów na stopie przyjacielskiej. Z reguły mężczyznom porzucanym jak i porzucającym nie zależy na pozostaniu przyjaciółmi, natomiast kobietom, zwłaszcza porzucanym bardziej na tym zależy.

Tak więc jeśli pragniemy zyskać przyjaciół i być przyjacielem, powinniśmy dbać o częstotliwość i jakość naszych kontaktów, kierować się zasadą podobieństwa, ale i komplementarności, oraz zasadą odwzajemnionej sympatii. Należy także pamiętać, że ludzie z reguły dobierają się na zasadzie równości, co dotyczy zarówno wyglądu, kompetencji, tego, co mamy do zaoferowania i czego oczekujemy. Do tego należałoby dołożyć jeszcze parę zasad znanych, ale nie zawsze używanych: powinniśmy wierzyć, że nie zawsze to, co piękne jest dobre, że 'najważniejsze jest niewidoczne dla oczu'; nie opierać się tylko na słowach i pustych pochlebstwach, bowiem często 'mowa jest źródłem nieporozumień'; 'słuchać skarg, wychwalań, a czasem milczenia'; przebywać jak najczęściej i jak najdłużej w towarzystwie danej osoby po to, by się 'oswoić - znaczy stworzyć więzy'; liczyć się z tym, że 'decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez'7, lecz pomimo tego nie zaprzestawać nawiązywania kontaktów z ludźmi, bo naprawdę warto. I przede wszystkim wierzyć, że nasza atrakcyjność interpersonalna zależy w dużej mierze od nas samych i tego, jak siebie spostrzegamy.

______________________

1 Badania: Leon Festinger, Stanley Schachter, Kurt Back (1950)

2 Campbell, 1980; Kerckoff, Davis, 1962

3 Badania: Elliot Aronson, Darwyn Linder (1965)

4 E.Aronsom, T.D. Wilson, R.M. Akert Psychologia społeczna, Zysk i S-ka, 1997

5 Badania: Walser, Walser, Berscheis (1978), G. Homans (1961)

6 Eksperyment Harolda Sigall`a i Nancy Ostrove (1975 r.)

7 Cytaty pochodzą z Małego Księcia Antoine de Saint-Exupéry

 

Autor:   Nin

Data publikacji:   04 kwiecień 2007r.

E-mail:   napisz do autora

Oceń artykuł:
Aktualna ocena to: 4,14.
Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Napisz e-mail do autora Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna