Czas na zakupy!
Zbliżają się Święta. Jak co roku. Nic nowego. Ale tym razem handlowcy atakują nas jeszcze wcześniej (jak tak dalej pójdzie to za 20 lat Boże Narodzenie będzie cały rok...). I wieczny problem: zakupy. Kobiety z reguły ubóstwiają te chodzenie po sklepach. Potrafią wydać każdą sumę. A czym więcej jej mają, tym większą sprawia im to przyjemność. Natomiast większości mężczyznom na myśl o tym obowiązku przechodzą ciarki po plecach. Bo zakupy to nie taka prosta sprawa!
Jakże przyjemnie jest dostać jakiś mały prezencik: ciuszek, drobna biżuteria. Taki prezent musi być odpowiednio dobrany do partnerki. Jak wie się, że lubi ptasie mleczko, można kupić jej właśnie to, jak na wystawach sklepowych rozgląda się za bluzeczkami, kup jej bluzeczkę (a kupując seksowną, sam będziesz mieć ładny widok - ale uwaga, trzeba uwzględnić jej gust, nie można kupować żółtych bluzek, jeśli nie znosi żółtego itp.), jak lubi goździki, to nie kupujmy jej gerber, no, chyba że dla urozmaicenia.
Nie muszą to być drogie rzeczy, może być prezencik mało wartościowy... ale oznaczający, ze się akurat o niej myślało. Na czym polega sekret? Na obserwacji! Nie ma nic gorszego niż otrzymanie w ogóle niepotrzebnego prezentu, który najchętniej od razu wyrzuciłoby się do kosza, i udawanie, że jest nam bardzo miło. A tak niewiele kosztuje przyjrzenie się kobiecie! Trochę posłuchanie. Chyba nam, kobietom, trochę się od Was, mężczyzn, należy?








