PROGRAMY PARTNERSKIE

Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna

Feminizm - nowa wersja komunizmu, część II

Feminizm - nowa wersja komunizmu, część II

 

Kto naprawdę jest Polsce dyskryminowany?

Feministki wykrzykując swoje hasła o dyskryminacji kobiet, starają się nie przyjmować do wiadomości faktów, które mogłyby świadczyć o czymś przeciwnym - np. o dyskryminacji mężczyzn. Tymczasem porównanie realnej sytuacji obu płci w Polsce wskazuje, ze jeśli można mówić o dyskryminacji, bardziej uzasadnione jest twierdzenie, że to mężczyźni są obecnie dyskryminowani.

Kobiety w Polsce cieszą się przywilejem przechodzenia na emeryturę pięć lat wcześniej. Biorąc ponadto pod uwagę fakt, że mężczyźni żyją krócej i zarabiają więcej - to mężczyźni wypracowują pieniądze na długoletnie wypłacanie emerytur kobietom, sami w niewielkim stopniu z nich korzystając. Gdyby towarzystwa emerytalne zawierały umowy z przyszłymi emerytami na zasadach rynkowych, ustalając wysokość składki emerytalnej na podstawie średniej długości życia na emeryturze - składka dla mężczyzn byłaby niższa, a wypłacana emerytura mogłaby być wyższa.

Mężczyźni mają obowiązek odbycia dwuletniego przeszkolenia wojskowego i obrony kraju w razie wojny - którego nie mają kobiety.

Sądy rodzinne dyskryminują mężczyzn w razie rozwodu, z reguły przyznając dziecko matce. Poza alimentami na dziecko kobiety mogą łatwo uzyskać alimenty na siebie, gdy sąd uzna mężczyznę wyłącznie winnym rozkładu pożycia małżeńskiego (a sądy z reguły obwiniają mężczyzn). Badania wykazały, że dzieci wychowywane przez samotnych ojców są bardziej samodzielne, mają lepsze kontakty z rówieśnikami i lepsze wyniki w nauce, w porównaniu do dzieci wychowywanych przez samotne matki. Fakt ten powinien być uwzględniany przy podejmowaniu decyzji o przyznaniu opieki nad dzieckiem matce lub ojcu - ale, niestety, uwzględniany nie jest.

Kobiety ciężarne cieszą się specyficznymi przywilejami. Pracodawca ma obowiązek przesunąć kobietę ciężarną na inne stanowisko, jeśli pracuje w warunkach szkodliwych, nie wolno jej też pracować na zmiany. Ma przy tym prawo do zachowania dotychczasowego wynagrodzenia. Z kolei matka karmiąca piersią ma prawo do godzinnej przerwy na karmienie (zamiast przerwy może wychodzić z pracy godzinę wcześniej). Samotne matki wychowujące dzieci mają prawo do ulg podatkowych.

Poza prawnymi przywilejami istnieje wiele zwyczajowych przywilejów kobiet: przepuszczanie w drzwiach, całowanie w rękę, płacenie w lokalu przez mężczyznę, Dzień Kobiet, Dzień Matki, Dzień Babci, oznakowane miejsca dla matki z dzieckiem na ręku w autobusach, przywilej obsługiwania poza kolejnością kobiet ciężarnych itd., itp.

Absurdy i sprzeczności feminizmu

Feminizm jest wbrew naturze i wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wdrażanie w życie postulatów feministycznych prowadzi do absurdów w życiu społecznym. Wychodząc naprzeciw żądaniom feministek, by kobiety miały dostęp do męskich zawodów, obniża się standardy tak, by kobiety mogły im sprostać. W USA zmniejszono przekrój wężów strażackich, by kobiety mogły je udźwignąć. W rezultacie tłoczą teraz mniej wody, ze szkodą dla szybkości gaszenia pożarów.

Propagowanie haseł feministycznych, rozważania, czy mężczyzna jest potrzebny - prowadzą do osłabiania rodziny. Niektóre feministki decydują się na posiadanie dzieci z góry zakładając, że nie będą z ojcem dziecka. Mężczyzna jest tu potraktowany wyłącznie przedmiotowo - jako dawca materiału genetycznego i dostarczyciel alimentów. Tymczasem współczesna nauka jednoznacznie potwierdza, że najlepsze warunki do wychowania dzieci mają miejsce w pełnych rodzinach. Oczywiście, niekiedy rozwody są przykrą koniecznością. Niektóre feministki jednak, zwłaszcza o skłonnościach lesbijskich, z góry decydują się na samotne macierzyństwo. Krzywdzą przy tym i wykorzystują mężczyznę, traktując go instrumentalnie - jako dawcę materiału genetycznego, ale przede wszystkim krzywdzą dziecko. Takie postępowanie jest równie szkodliwe jak gwałt i powinno być równie surowo karane.

Feministki często uważają, że kobieta ma prawo do aborcji, gdyż "tylko ona może decydować o swoim brzuchu", zaś prawny zakaz aborcji jest przejawem "patriarchalnej kultury gnębiącej kobietę". Pomińmy fakt, że stosunek do aborcji nie zależy od płci, lecz bardziej od systemu wartości i od poglądu, w którym momencie zaczyna się ludzkie życie. Za i przeciw bywają zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Można nawet przypuszczać, że to kobietom w praktyce trudniej przychodzi decyzja o aborcji niż mężczyznom.

Jeśli jednak, zgodnie z feministkami uznajemy, że tylko kobieta ma pełne prawo zdecydować o losie płodu, to należałoby konsekwentnie przyjąć, że tylko kobieta ponosi pełną odpowiedzialność za swoją decyzję (pełna władza = pełna odpowiedzialność). Oznaczałoby to zatem zwolnienie ojca z odpowiedzialności za dziecko i z obowiązku alimentacyjnego w sytuacji, gdy kobieta zdecyduje się urodzić dziecko. Tu feministki już się zatrzymują - żądają bowiem pełnej władzy dla kobiety, lecz chcą zarazem, by współodpowiedzialność za jej decyzję ponosił mężczyzna.

Traktowanie serio równości płci wymagałoby, żeby zasadę tę wprowadzić w sporcie, likwidując dotychczasową segregację płciową. Należałoby doprowadzić do wspólnych startów kobiet i mężczyzn we wszystkich dyscyplinach sportowych. Próżno jednak szukać takiego żądania wśród feministycznych postulatów.

Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku parytetów. Feministki żądają wprowadzenia parytetów dla kobiet na listach wyborczych, uznając, że udział kobiet we władzy jest niewystarczający. Pomijają przy tym fakt, że taki a nie inny udział kobiet jest rezultatem demokratycznej decyzji społeczeństwa, w którym większość stanowią kobiety.

Zasada parytetu wymagałoby jednak, by wprowadzić ją nie tylko tam, gdzie proporcje udziału kobiet są dla nich niekorzystne, lecz także tam, gdzie kobiety przeważają - na studiach, w oświacie, w administracji państwowej średniego szczebla, czy wśród pracowników biurowych - gdzie kobiety zdecydowanie przeważają. Konsekwentne trzymanie się zasady parytetu wymagałoby, by parytety obowiązywały także w takich zawodach jak górnicy, hutnicy, żołnierze, policjanci, w sportowych grach zespołowych ( np. 50% miejsc w każdej drużynie piłkarskiej powinno być zarezerwowanych dla kobiet), a także wśród więźniów - co wymagałoby uwzględniania płci przy wydawaniu wyroków. Zasadę parytetu należałoby stosować także, podejmując decyzje o przyznaniu opieki nad dzieckiem po rozwodzie - tak, by określony w ustawie odsetek dzieci trafił po rozwodzie pod opiekę ojców. Tymczasem feministki domagają się wprowadzenia parytetów tylko tam, gdzie kobiety mogłyby zyskać - a bronią się przed wprowadzeniem parytetów tam, gdzie mogłyby stracić.

Czy feminizm jest możliwy na polskiej wsi?

Feminizm jest ideologią, która powierzchownie może wydawać się atrakcyjna, zwłaszcza dobrze zarabiającym, wykształconym, bezdzietnym kobietom. Nieprzypadkowo ruch feministyczny koncentruje swoją aktywność w dużych miastach. Przyjrzyjmy się jednak sytuacji, co by się stało, gdyby postulaty feministyczne zastosować w praktyce na "patriarchalnej" polskiej wsi, gdzie ciągłe dominują tradycyjne poglądy na rolę kobiet i podział pracy małżeństwie, będące całkowitym zaprzeczeniem równouprawnienia. Wyobraźmy sobie wiejską babę, zafascynowaną ideologią feministyczną, która pewnego dnia oświadcza swojemu chłopu:

"Od dziś koniec z dyskryminacją. Nie będzie już tak, że ty będziesz monopolizował atrakcyjne, męskie zajęcia, spychając na mnie nudne i małoprestiżowe obowiązki. W poniedziałki, środy i piątki ty będziesz stał przy garach i zajmował się dzieciakami. Ja wtedy wyjdę na pole i będę orać, siać, rozrzucać widłami obornik, a latem kosić, młócić i nosić worki z ziarnem.To samo z zarzynaniem świniaków, czy doprowadzaniem byka do krów. Co drugiego świniaka ja zarzynam, co drugie zapładnianie - ja obsługuję. Ty w tym czasie ugotujesz mi obiad i będziesz zabawiał dzieci, nakarmisz kury i świniaki, a rano i wieczorem wydoisz krowy!"

Feministki doskonale zdają sobie sprawę, że tradycyjny podział pracy jest dla wiejskich kobiet bardziej korzystny. Nie próbują więc szukać zwolenniczek na polskiej wsi. Tymczasem konsekwentne wprowadzanie w życie feministycznych postulatów wymagałoby, by uczynić to na całym terytorium kraju, a nie tylko tam, gdzie będzie to wygodne dla kobiet.

Feminizm jest więc ideologią pełną sprzeczności i hipokryzji w rodzaju "chcemy równych praw, ale nie chcemy równych obowiązków". Hasłem dyskryminacji kobiet feministki posługują się całkowicie instrumentalnie - albo w walce o władzę, albo domagając się dodatkowych, nieuprawnionych przywilejów. Nie mają natomiast ochoty na żadną równość, jeśli chodzi o obowiązki.

Odmienność kobiet i mężczyzn a role społeczne

Feministki domagają się, by "płeć nie determinowała roli społecznej". Zaprzeczają przy tym istnieniu różnic między kobietami i mężczyznami, dowodząc, że wszelkie dostrzegane różnice są rezultatem wpływu środowiska. Otoczenie społeczne oczekuje od dzieci, by zachowywały się zgodnie ze stereotypem, właściwym dla ich płci. Dostrzegane różnice między kobietami i mężczyznami są, zdaniem feministek - efektem społecznych oczekiwań, do których dostosowują się zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Lekarstwem na to ma być zmiana świadomości społecznej, która sprawi, że możliwa będzie pełna wymienność ról społecznych, niezależnie od płci. Wolne od wpływu stereotypów kobiety będą mogły sprawować władzę i pracować w męskich zawodach, a mężczyźni zajmować się domem, praniem, sprzątaniem i wychowaniem - zależnie od osobistych preferencji.

Faktem jest, że kobiety od dawna mogą pracować w wielu męskich zawodach, a mężczyźni zajmować się domem, ale mimo to niewiele rodzin decyduje się na taki podział obowiązków. Jednak, zdaniem feministek, jest to uwarunkowane kulturowo i ulegnie zmianie wraz ze zmianą świadomości społecznej.

Tymczasem ludzka kultura powstaje na podłożu biologicznym i choć jest dość plastyczna - to jednak nie może być dowolnie kształtowana. Ludzkie zwyczaje i zachowania często odpowiadają analogicznym zwyczajom zwierząt, które są uwarunkowane biologicznie. Warto zwrócić uwagę na fakt, że wśród naczelnych nie ma równouprawnienia. W rywalizacji o władzę w stadzie uczestniczą wyłącznie samce. Zachowanie małp w stadzie - zawieranie taktycznych sojuszy, intrygowanie, podpuszczanie jednych na drugich - do złudzenia przypomina zachowanie pracowników w biurze. Zdobycie władzy wiąże się z określonymi przywilejami - pierwszeństwo w dostępie do pożywienia, pierwszeństwo w dostępie do samic - ale także z określonymi obowiązkami. Przemarsz stada pawianów odbywa się zgodnie z określonymi regułami, praktycznie uniemożliwiającymi drapieżnikom porwanie młodych lub samicy. Maszerujące stado tworzy szyk w kształcie trójkąta, na którego czele znajduje się dominujący samiec, a na pozostałych wierzchołkach trójkąta - samce zajmujące kolejne pozycje w hierarchii.

Przykład ten dobrze ilustruje dwie prawidłowości: (1) różnice między pozycjami społeczną kobiet i mężczyzn są uwarunkowane nie tylko kulturowo, ale także biologicznie, oraz (2) każda pozycja społeczna wiąże się z określonymi przywilejami i odpowiadającymi im obowiązkami.

Logiczne konsekwencje pierwszej z tych prawidłowości są takie, że nie da się zmienić ludzkiej kultury na taką, która ignorowałaby biologiczne predyspozycje ludzi. Biologia ma o tyle "wyższy priorytet" niż kultura, że o ile kulturę do pewnego stopnia możemy zmieniać - to biologia pozostaje niezmienna i to ona ostatecznie wyznacza ramy możliwych zmian kultury.

Druga z tych prawidłowości mówi, że nie jest możliwe trwałe korzystanie z przywilejów wynikających z określonej pozycji społecznej, bez wzięcia na siebie odpowiadających im, określonych obowiązków.

Tymczasem feministki próbują zbudować nowe społeczeństwo, ignorując obie te prawidłowości. Pragną, by kobiety były traktowane tak samo jak mężczyźni tam, gdzie im się to opłaca, nie chcą natomiast być traktowane tak samo tam, gdzie mogłyby na tym stracić.

Różnice między płciami ujawniają się już w dzieciństwie. W "Psychologii dziecka" Vasta, Haith i Millera, rozdział 15 "Rozwój ról płciowych i różnice międzypłciowe" czytamy, że chłopcy są lepsi w zadaniach matematycznych wymagających rozumowania i różnica ta pogłębia się z wiekiem, wykazują większe zdolności przestrzenne, dziewczynki natomiast wykazują większe zdolności werbalne. Jeśli chodzi o różnice osobowościowe i społeczne, chłopcy są bardziej aktywni, skłonni do eksplorowania otoczenia i bardziej niezależni od matek. Dziewczynki potrzebują więcej zachęty, by odważyć się wyjść. Chłopcy wykazują tez więcej agresji niż dziewczynki i są bardziej skłonni do rozwiązywania konfliktów przy użyciu siły fizycznej, podczas gdy dziewczynki wolą słowną perswazję.

Badania pokazują także, że kobiety mają lepiej rozwinięte zdolności do wczuwania się w emocje innych osób. Cecha ta jest szczególnie przydatna w opiece nad dziećmi, zwłaszcza niemowlętami, które nie potrafią powiedzieć, czego chcą. Dobre matki często potrafią jednak bez słów odgadnąć potrzeby dziecka. Ta ważna umiejętność kobiet nie może być "uwarunkowana kulturowo", gdyż jej przejawy można zaobserwować już po urodzeniu: niemowlęta płci żeńskiej bardziej reagują na płacz innego dziecka, puszczany z taśmy magnetofonowej, niż niemowlęta płci męskiej.

 

Autor:   Maciej Kołodziejczyk

Data publikacji:   11 sierpień 2002r.

Oceń artykuł:
Aktualna ocena to: 3,41.
Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna