PROGRAMY PARTNERSKIE

Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Napisz e-mail do autora Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna

Gnioty: "Avatar"

Gnioty: "Avatar"

Ogromna produkcja. Ogromny przepych, tysiące komputerowych dysków zajętych animowanymi do bólu postaciami. Gigantyczna produkcja, znakomita oprawa wizualna. I prawdziwa bzdura jak mało która. Nędzna bajka dla średnio rozwiniętych dzieci.

 

Na planecie Pandora ludzie próbują wydobywać niezwykle cenny minerał. Jego największe pokłady mieszczą się pod wioską tubylców. Tubylcy ci, zwani Na'vi wiodą swój dość prymitywny z ludzkiego punktu widzenia żywot w niezwykłej więzi z otaczającą ich naturą. Sparaliżowany żołnierz elitarnej jednostki Marines dzięki niesamowitej technologii umieszczania świadomości w wyhodowanym, tubylczym ciele, dostaje zadanie infiltrowania miejscowej ludności celem zdobycia informacji potrzebnych ludziom do zajęcia wioski i rozpoczęcia wydobycia minerału.

I tu zaczyna się cała baśniowa podróż Jake'a Sully'ego w krainę cudownej przyrody, tajemniczej natury obcych istot, poznawania i rozumienia kosmicznej przyrody planety Pandora. Przygoda, jakich do tej pory wiele i pewnie jeszcze wiele przed nami w amerykańskim kinie. Mamy tutaj oczywiście córkę wodza, która oprowadza Jake'a w ciele avatara po swojej bajkowej krainie, mamy rodzące się między nimi uczucie, mamy rodzące się zrozumienie Jake'a dla idei ocalenia tego niesamowitego kraju ze swoją magiczną przyrodą, mamy chciwego przedsiębiorcę liczącego godziny do chwili rozpoczęcia wydobywania minerału, mamy ślepo nienawidzącego obcych pułkownika, mamy wreszcie zryw wolnościowy prymitywnych ludów zamieszkujących Pandorę i ich wspaniałe zwycięstwo nad bezmyślną, techniczną kupą stalowego złomu „made on Earth” (pewnie chiński, skoro nie dał rady łukom i strzałom tubylców).

I to wszystko zgrzyta między zębami. Rozumiem, że Cameron wymyślił sobie, że zrobi bajkę dla swoich grzecznych wnuczków. Rozumiem, że stać go na wywalenie kilkuset milionów dolarów na opowieść piękną wizualnie, a w środku pustą jak wydrążona dynia na Halloween (da się zrozumieć, że odpowiednio poprowadzona promocja, wsparta nazwiskiem twórcy, zapewni zwrot poniesionych wydatków plus godziwy zysk i tantiemy dla wszystkich zaangażowanych osób). Ale po co tyle szumu? W tym filmie nie ma naprawdę żadnej głębi, nie ma niczego odkrywczego, może poza durnymi nazwami pandorańskich zwierzaków.

Co film ze sobą niesie? Oczywiście całą serię kosmicznie prostej, do wyrzygania beznadziejnej, amerykańskiej poprawności w stylu spraliżowanego żołnierza, który mimo kalectwa wciąż może, przyrody i natury, którą należy chronić, bo z jednej strony jest krucha, a z drugiej jak się odwinie to potrafi solidnie w dupę przypierd..., bezmyślnej siły, która przegrywa z uczuciem, dobrych białych współpracujących ramię w ramię z czarnymi, żółtymi i cholera wie jakimi jeszcze amerykańcami. I to wszystko, naprawdę. Dno i pięć metrów mułu. Beznadzieja i katastrofa. Kosmiczna wprost katastrofa.

Film może i ratowałby się efektami specjalnymi i wspaniałą wizją pandorańskiej flory i fauny. Może i ratowałaby go ta wizja, gdyby zaoferował cokolwiek więcej ponad sztampę, plaskatość i zwyczajną hollywodzką papkę. Po dwudziestu minutach spojrzałem na zegarek po raz pierwszy i zszokowany zauważyłem, że minęło dopiero dwadzieścia minut. Film trwał jeszcze dobre 140... Ło matko z córką! Jajo wysiedziałem w ciągu tych minut. Kwadratowe. Ale odkułem się tutaj, w tej skromnej recenzji. Macie prawo się nie zgadzać.

Dla mnie Cameron wkroczył na ścieżkę absurdu i trafia na listę twórców pilnie obserwowanych. Polega to na tym, że jego kolejne dzieła należy oglądać ostrożnie, bardzo ostrożnie. Tym bardziej, że na IMDB można znaleźć już informacje, że Avatar 2, a nawet 3 są w drodze. Blee...

 

Autor:   Kiff

Data publikacji:   01 sierpień 2011r.

E-mail:   napisz do autora

Oceń artykuł:
Aktualna ocena to: 5,00.
Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Napisz e-mail do autora Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna