Strona zawiera treści o tematyce erotycznej przeznaczone dla osób pełnoletnich.
Jeżeli nie ukończyłeś 18 lat musisz opuścić tę stronę.
Wejście na stronę oznacza, że akceptujesz jej zawartość.
Jak doprowadzić ją do szaleństwa?
Jej ciało się wygina, napręża, usta wydają ciche jęki i westchnienia. Jesteś pobudzony i dumny z tego, że doprowadziłeś ją do takiego cudownego stanu. A jednocześnie w głowie plątają Ci się dwie myśli: “a jeśli udaje?” oraz “jeśli faktycznie ma orgazm, to jakim cholera sposobem powtórzyć mój dzisiejszy wyczyn”. Jeśli nie wiesz jak odpowiedzieć na drugie z tych pytań to może pomocne będą Ci poniższe triki? Zachęcam do lektury.
Piżmowe perfumy
Zapach jest najsilniejszym z wszystkich pięciu zmysłów, kiedy wchodzi do gry erotyczne postrzeganie partnera i to aż z dwóch powodów. Po pierwsze, od kiedy odkryto, że zapach piżmowy symuluje testosteron, daje to kobiecie rejestrującej taki zapach wrzucenie libido na wyższy bieg. Puder dla dzieci działa na kobiety na podobnej zasadzie – jego zapach powoduje wzrost macierzyńskich uczuć. Po drugie, ponieważ zapach, płeć i centra pamięci dzielą w mózgu ten sam rejon, dlatego więc dobrze dobrany zapach sprawia na kobiecie największe wrażenie. Kiedykolwiek potem kobieta poczuje zapach piżma, w jej umyśle wyświetli się obraz Twojego ciała.
Rozgrzane stopy
Każdy facet wie doskonale, że kobiety lubią wsuwać stopy między nogi mężczyzny. Robią to dlatego, że chcą, by stopy były ciepłe, rozgrzane. Otóż rozgrzane stopy u kobiety oznaczają dużą dozę bezpieczeństwa i komfortu. Mogą tez oznaczać gotowość do zabawy, choć nie w każdym przypadku – proszę to rozpatrywać indywidualnie. Jeśli chcesz mieć w łóżku nagą kobietę, nawet, gdy w pokoju nie jest zbyt cepło, to przede wszystkim rozgrzej jej stopy. Co więcej – dowiedziono, że kobiety z rozgrzanymi stopami znacznie łatwiej osiągają orgazm niż kobiety w takiej samej sytuacji, ale z zimnymi stopami. Według uczonych z Uniwersytetu w Groningen w Danii, prawdopodobieństwo orgazmu wzrasta z rozgrzanymi stopami aż o 30%. Być może zatem czasem warto zastanowić się i pozwolić kobiecie pozostać w skarpetkach, mimo tego, że psują one obraz pięknego, nagiego ciała. Oczywiście nie ma nic lepszego niż dobry masaż stóp partnerki. Warto przed takim masażem sięgnąć choćby do krótkiego opracowania na temat refleksologii – każda część stopy odpowiada za inną strefę ciała. Można dzięki temu poczas masażu stóp rozgrzać kobiecie nie tylko same stopy.
Druga i dziesiąta godzina
Kiedy podzielisz na strefy godzinowe miejsce między nogami swej pani, sprawienie jej rozkoszy będzie wymagać od Ciebie znacznie więcej niż ona potrzebuje by zaspokoić Twoje. Jeśli skupiasz się językiem wokół jej łechtaczki, skoncentruj się koniecznie na tzw. godzinie drugiej i dziesiątej, a potem delikatnie przesuń językiem poniżej łechtaczki. Efekt będzie aż nadto widoczny! Te dwie małe strefy idealnie nadają się do nakręcenia kobiety do nieprzytomności i do sprawienia jej nieopisanej rozkoszy. Wcale nie trzeba pobudzać łechtaczki w inny sposób, na przykład poprzez ssanie, pocieranie czy wręcz delikatne przygryzanie. A najlepiej to robić, gdy ty leżysz na plecach, a kobiece łono unosi się tuż nad Twoją twarzą. W przypadku większości kobiet taka zabawa zdecydowanie pomaga w osiągnięciu orgazmu.
Prawa strona kręgosłupa
Dotykanie prawej części kręgosłupa kobiety doprowadza ją do większej przyjemności niż dotyk lewej strony. Być może dlatego, że lewa strona mózgu kontroluje prawą stronę ciała. W jakikolwiek sposób pieścisz ją w tym miejscu, czy to jest dotyk opuszkami palców, ustami, głaskanie, drapanie czy muskanie, staraj się robić to najbardziej dokładnie. Tak, by każdy fragment ciała w tym miejscu nie był opuszczony. Ruchy okrężne w przypadku masażu palcami są jak najbardziej wskazane i godne polecenia.
Kulminacja
Najwyższy czas przetestować powyższe wskazówki. Jeśli poświęcisz odpowiednio dużo uwagi swojej partnerce, sprawisz, że jej skóra będzie zarumieniona, źrenice rozszerzone, ciało drzeć, a ona pragnąć będzie byś ja wziął – tak jak lubisz Ty i Ona najbardziej. Chyba warto czasem trochę się przygotować, trochę napracować, by zobaczyć w oczach ukochanej prawdziwą rozkosz i szczęście z osiągnięcia orgazmu. Tak, orgazmu i to orgazmu, do którego to TY ją doprowadziłeś!
Zdjęcie autorstwa Łukasza Siemaszko www.foto-siemek.zgora.pl
Autor: Cliff
Data publikacji: 26 marzec 2009r.
E-mail: napisz do autora
| Oceń artykuł: |
Aktualna ocena to: 4,21.
|










