Strona zawiera treści o tematyce erotycznej przeznaczone dla osób pełnoletnich.
Jeżeli nie ukończyłeś 18 lat musisz opuścić tę stronę.
Wejście na stronę oznacza, że akceptujesz jej zawartość.
Mity o kobiecym orgazmie
Przeszliśmy długą drogę od czasów, gdy nauka wątpiła w istnienie kobiecego orgazmu. Dziś erotyczna satysfakcja kobiet stanowi punkt badań każdego faceta i tak naprawdę przeciętna para spędza mnóstwo czasu na doskonaleniu technik pomagających partnerce osiągać głęboki orgazm. Oczywiście ona to doceni, ale w wielu wypadkach Wasze usiłowania spełzają na niczym z prozaicznego powodu – orgazm jaki ona ma to prawdziwe maksimum, jakie możecie wspólnie osiągnąć.
To prawda – możesz tracić swój czas i energię na coś, co kryje się w pojęciach i oparach mitu. Czy to ma sens? Czy musisz ulegać faktom czysto spekulacyjnym? Dążyć do nieistniejącej nirwany, o której wielu z nas pisze, czyta i rozmawia wszędzie, ale nigdy jej osobiście nie doświadcza? Przekonajmy się o kilku mitach dotyczących kobiecego orgazmu, w które tak bezkrytycznie wierzymy i próbujemy dać naszej ukochanej.
Wszystkie kobiety chcą orgazmu w punkcie G
Powiedzmy to sobie szczerze – takie określenie to czysta fantazja. Co prawda wiemy, że pożądaniem wielu kobiet jest osiąganie orgazmu poprzez pieszczoty punktu G, jednak tak naprawdę dla zdecydowanej większości z nich stymulacja tego punktu nie stanowi czysto erotycznego, cudownego doznania. Stymulacja punktu G powoduje u kobiet uczucie chęci natychmiastowego oddania moczu, a podczas pieszczot raczej zdecydowanej mniejszości takie uczucie nie stanowi dotkliwego dyskomfortu i skupienia się na osiągnięciu rozkoszy. Co więcej u wielu kobiet pobudzanie punktu G powoduje zwyczajnie ból, a nawet zdarza się, że stymulowanie tego miejsca “wyłączy” naszą panią na resztę wieczoru. Dlatego podsumujmy ten punkt tak: zgadza się, że część kobiet uwielbia stymulację punktu G, jednak dla większości to raczej mało komfortowe przeżycie.
Kobiety potrzebują doświadczonego partnera by osiągnąć orgazm
Wielu facetów chwali się jak to potrafią doprowadzić każdą kobietę do orgazmu (nie umniejszam nikomu jego umiejętności), ale tak naprawdę zdolność do osiągania orgazmu leży w głównej mierze po stronie samej kobiety. To całkowita norma, że kobieta ma problemy w osiąganiu orgazmu pochwowego – po to właśnie kobieta została wyposażona w łechtaczkę. Znaczy to, że kobieta potrafi osiągnąć orgazm nawet gdy jej kochanek jest praktycznie dziewicą i podchodzi do jej ciała po raz pierwszy. Wysiłki faceta na tym polu oczywiście są często nie do przecenienia, ale gdy kobieta nie osiąga orgazmu, to w głównej mierze wyłącznie jej wina. Co gorsza, kobieta tak samo jak facet obawia się i czuje niepewność co do osiągnięcia tego szczytowego punktu. Gdy zacznie się denerwować i spinać – nawet najlepszy kochanek nie da rady.
Kobiety potrzebują orgazmu by czuć się dobrze
Całkowita bzdura. Seks smakuje znakomicie niezależnie od tego czy ma się orgazm czy też nie, a w połączeniu z odpowiednią dawką intymności daje sam w sobie równie potężnego kopa erotycznego jak właśnie ten ulotny moment szczytu doznań. Wiele kobiet przedkłada grę wstępną nad właściwy seks i orgazm. Dlaczego? Ponieważ dla wielu kobiet pocałunki, dotyk, przytulanie znaczy znacznie więcej niż wszystkie te triki, które obserwujecie w filmach porno. A jeśli jeszcze połączycie te romantyczne doznania z delikatną, miarowa penetracją, to z pewnością będzie to dla Waszej partnerki powód do cudownych przeżyć.
Orgazm pochwowy jest lepszy niż łechtaczkowy
Hm, to jak porównywać jabłka i pomarańcze, no może nie dokładnie, ale idea jest podobna. Podstawowym faktem jest, że oba typy są cudowne i mogą dawać równą przyjemność. Jedyna przyczyna, dla której orgazm pochwowy jest uważany za świętego graala ekstazy to fakt, jak rzadko on występuje. Statystycznie nie więcej niż 30% kobiet kiedykolwiek doświadczyło tego typu orgazmu jeden raz a nie więcej niż 30% z tych 30% ma orgazmy pochwowe regularnie. Znaczy to, że masz wielką szansę spotykać się i ożenić z kobietą, która nigdy nie osiągnie orgazmu pochwowego. Ale czy to ma być powód, żeby uważać orgazm łechtaczkowy za gorszy? Absolutnie nie – i wiele kobiet to potwierdza!
Kobieta nie ma wytrysku
Każdy, kto wierzy w ten głupiutki mit nigdy tak naprawdę nie widział dobrego filmu porno. Kobieta zdecydowanie miewa wytrysk a niektóre z nich miewają wytryski znacznie bardziej intensywne niż faceci. Generalnie to stosunkowo nowe odkrycie naukowe, ale wiemy już doskonale, że kobieta wytryska dokładnie w taki sam sposób jak mężczyzna. Kobiecy wytrysk zawiera taką sama substancję jak jego męski odpowiednik (bez nasion oczywiście), która jest produkowana w odpowiedniku męskiej prostaty. Kobiecy wytrysk zdarza się poprzez bezpośrednie stymulowanie punktu G, ale nie wszystkie kobiety mogą mieć takie doznanie. Jeśli z Twoja partnerką nie uda Ci się zobaczyć jej wytrysku, nie masz powodów do zdenerwowania. Może warto spróbować ponownie? Albo skupić się na innych doznaniach i patrzeć na ich niesamowite efekty?
Autor: Cliff
Data publikacji: 09 wrzesień 2008r.
E-mail: napisz do autora
| Oceń artykuł: |
Aktualna ocena to: 3,75.
|











