Panowie i laleczki
Starsi mężczyźni lubią młodsze o wiele kobiety, lubią się z nimi pokazywać, obdarowywać je prezentami, zabierać na wycieczki, cieszą się nimi jak laleczkami. Bo przecież są takie słodkie i ich, właśnie ich w tej chwili i oby jak najdłużej. Często jest to układ, taki wiadomo on plus żona, dzieci znudzony codziennością szuka odskoczni w ramionach kogoś młodego bardziej niedoświadczonego potrzebującego jego wsparcia i dojrzałości. Ale czasami zaczynają się uczucia ona jest jak coś za czym gonili przez całe życie, idealną materią do urobienia, młodą istotą, która niestety zbyt często tylko taką się wydaje.
Czy to gra?
Oczywiście, bo młodość nie koniecznie znaczy: niedoświadczenie, niewinność, często jest to wyrachowanie i chęć posiadania i przeżycia czegoś, na co zazwyczaj nie mają pieniędzy.
Młode kobiety lubią takich starszych panów, bo potrafią zachować się w każdej sytuacji, wiedzą, czego one oczekują, są tacy opiekuńczy, dzwonią kilka razy dziennie żeby zapytać czy wszystko w porządku. Kiedy trzeba to zjawiają się natychmiast służą pomocą i rozmową. Taki starszy Pan to skarb ... to skarb do czasu.
Mężczyźni lubią takie słodkie laleczki, które tulą się do nich w odpowiednim momencie, zawsze są gotowe pójść na kolacje, do hotelu na szybki numerek. Czasami panowie są tak hojni i zauroczeni, że wynajmują dla nich mieszkania wtedy sytuacja jest o wiele bardziej prosta ma się drugi dom i drugie lepsze życie.
Kiedy taka laleczka nudzi się zabiera wszystkie swoje rzeczy i wraca do domu rodzinnego z reguły on nie wie nawet dokładnie gdzie ona mieszka. W telefonie wymienia kartę i staje się kimś zupełnie innym. Stawia na nowe życie. Bo panowie często poza ich ciałami nie wnikają w ich życie. Jeśli jest tutaj i teraz to, po co dopytywać o przeszłość, rodzinę, problemy, z jakimi się borykała. Teraźniejszość jest istotą ich związku, więc często po odejściu laleczki nawet nie ma szans na dotarcie do niej gdyby nawet bardzo tego chciał.
Jeśli to było prawdziwe uczucie zaczyna się dla tego pana prawdziwa tragedia, jakby obuchem w łeb zostaje sprowadzony na ziemię. Życie dla niego nabiera nowego wymiaru, albo dostrzeże to, co ma blisko siebie (rodzinę) albo szuka znowu jakiejś słodkiej laleczki do rozpieszczania. Wtedy jest już bardziej ostrożny, lecz to jest jak narkotyk i szybko zapomina się o tym złym, co ich spotkało liczy się znowu kolejny powiew świeżości.
Czasami też nigdy już nie zabawi się w coś takiego, bo za wiele kosztowała go taka znajomość, odnalazł przecież w niej to wszystko, czego zawsze pragnął a ona go po prostu porzuciła bez słowa wyjaśnienia.
Laleczki czasami bywają bardzo rozsądne i stawiają na szczerość, umawiają się na kolację i jasno mówią jak się sprawy mają. Jak zareaguje ów Pan? No cóż często brak im klasy, każą oddawać wszystkie prezenty (biżuteria, ubrania itp. a tak na marginesie ciekawe, co z tym robią? Dają swoim żonom?), każą się wynosić z mieszkania (w końcu oni za to płacą), bądź przyjmują wszystko z godnością i zrozumieniem (dla tych jestem pełna podziwu).
Nie obywa się w takich sytuacjach bez zgrzytów, zawsze są telefony, sms-y, prośby. No chyba, że jest tak jak pisałam wcześniej, że nie dane im było poznać nawet powodu odejścia. Albo po prostu znalezienie kogoś nowego nie jest dla nich żadnym problemem (w myśl zasady: nie ta to inna).
Kiedy ona naprawdę zakocha się w takim starszym mężczyźnie, na co może liczyć?
Z reguły na nic. Pan dojrzały mający rodzinę, poukładane życie nie zrezygnuje dla niej z tego wszystkiego. Są to przypadki, których po prostu nie mogę znieść, te szlochy, wyczekiwania na telefon, sms-s, wiecznie gotowa na jego przyjście, na spotkanie. Zaniedbuje swoje własne życie, znajomi przestają się liczyć, ona umiera dla społeczeństwa staje się wiecznie czekająca laleczka na swojego Pana. Żenada, ale bardzo powszechna.
Szybko panowie nudzą się takim typem laleczki, bo kobieta musi mieć osobowość, musi być tą kokietką, za którą tęskni każdego dnia, do której chce wracać. Dla mnie niestety jest to zrozumiałe.
Kiedy on jest wolny i zakochają się w sobie, co wtedy? Ślub, życie na 'kocią łapę'?
Najpierw rodzina. Reakcje bywają naprawdę różne zazwyczaj to jej rodzina oponuje przed takim związkiem no chyba, że mama tata to dwie materialnie do życia podchodzące istoty wtedy niema problemu. Jeśli natomiast laleczka jest ukochaną córeczką, która nie wiedzieć, czemu tak postanowiła, (bo zrozumieć im taką miłość jest bardzo trudno) zaczynają się rozmowy i tłumaczenia. Czasami odnosi to skutek, jeśli jednak nie... no cóż pozostaje bawić się na weselu i patrzeć jak to wszystko się potoczy. Nie ma problemu przez pierwsze lata związku, ale z czasem przy różnicy wieku dajmy na to 20 lat staje się to odczuwalne i to nie tylko w łóżku. Warto pomyśleć o tym wszystkim, że mając lat 30 on będzie miał 50 , potem ty 40 on 60 i będzie po prostu stary. Zawsze zostanie tęsknota za czymś, czego nigdy nie doświadczyłaś.
Bywają też zgodne pary i przeżywają ze sobą szczęśliwie całe życie, ale to są naprawdę wyjątki. Ale jak to mawiają wyjątek potwierdza regułę.







