Piękno - polemika
Piękno w Twoim wydaniu moja droga Mirando to nic innego jak świadomość, bo to świadomość czyni z ludzi pięknych, co z tego, że ktoś spojrzy w niebo, jeśli zobaczy tam tylko niebo a nie zrozumie piękna, które niebo przedstawia? Świadomość pomaga nam zrozumieć i pojąć to, co widzimy i jak to widzimy. Każde z nas musi dojrzeć do wielu spraw tak pewnie było z Tobą i jest ze mną, niestety tylko nieliczni z nas rodzą się geniuszami, którym wszystko przychodzi łatwo i od razu, wielu z nas musi sobie zapracować na to, jaki obraz ma przed sobą i jak żyje.
Piszesz o pijaku, mi wcale go nie żal, bo to, co zrobił ze swoim życiem to tylko jego sprawa, widocznie nie chciał żyć dobrze i świadomie, wybrał alkohol, po którym śmierdzi i odstręcza od siebie ludzi. Może i życie mu dokopało, może i stało się coś tak strasznego, że zaczął pić, ale tylko świadomość, że jest to złe i że tylko on może z tym coś zrobić może go wyrwać z nałogu. Dla niego alkohol natomiast jest ucieczką i jego pięknem na świat (dość fałszywym).
Czy obdarzyłabym bandytę pięknem? Hmmm..... no chyba aż tak dobra to nie jestem. Bandyta, który nastawałby na moje życie zostałby potraktowany przeze mnie tak jak na to zasługuje (w miarę moich możliwości) albo kopa w jaja, albo nogi za pas, bo szkoda mi mojej słodkiej buzi na ewentualne ciosy, bądź torebki z całą jej zawartością itd... nie mam litości dla ludzi złych i szukających łatwego życie. A niby, dlaczego?
Jeśli mam ludziom pomagać to robię to, ale muszę znać ich historię, oczywiście nie dotyczy to takich ludzi, którzy żebrzą na ulicy, bo takim też daję pieniądze czy kupuję jedzeni, albo takich, którzy potrzebują pomocy od razu..
Chcę żyć pięknie i żyje, bo żyję świadomie, wiem, że życie to nie bajka, wyłapuję z niego wszystko, co dobre rozkoszuję się tym, co widzę i co dane mi było przeżyć i czekam na ciąg dalszy. Umiem patrzeć w niebo i zachwycać się chmurami, zapachem w lesie czy spokojem nad jeziorem. Potrafię dostrzec w ludziach piękno i szanuję ich za to, że tacy są.
Wszelkie zło i głupotę tępię jak tylko mogę.
Nie spojrzę na kogoś odrażającego (poprzez swoje zachowanie, niedbalstwo, niechlujstwo) jak na istotę piękną, bo ona taka nie jest. Nie dostrzegę pozytywów w kimś, kto źle traktuje swoich bliskich, rodzinę, zwierzęta, bo tych pozytywów w danej osobie nie ma. Trzeba Mirando patrzeć trzeźwo na świat a nie 'naćpać' się niebem jak narkotykiem, bo wtedy chyba niezbyt mądrze postrzegamy to, co nas otacza i błędnie odbieramy świat.







