Poczuj życie
Zdecydowana większość mężczyzn szuka swoistego ideału - kobiety, która będzie uosobieniem piękna i jednocześnie wymarzonego charakteru, kobiety świadomej swojej wartości, jednocześnie świadomej wartości mężczyzny, z którym jest, wiernej i oddanej, posiadającej z nim wspólne marzenia i cele oraz podobne poczucie humoru. A wszystkie te cechy mają wynikać nie z powodu “dostosowania się do niego”, tylko z faktu, że taka po prostu jest. Pytanie brzmi: ile czasu minie, zanim znajdziemy taką kobietę? A może taki ideał po prostu nie istnieje?
Najpierw spróbujmy zastanowić się, czym jest ten ideał, a co ciekawsze -skoro nie istnieje, to skąd teraz wiemy, o czym mówimy? A może bardziej trafne niż “wiemy” byłoby określenie, dlaczego czujemy o jaki ideał nam chodzi? Tak, wszystko rozbija się o odczucia. Sam ideał jest bowiem jedynie wytworem naszej wyobraźni. Wszystkie cechy są wykreowane na podstawie naszych potrzeb i pragnień, brakujących nam emocji i marzeń, które chcemy spełnić. Każdy z nas może wyobrazić sobie taką kobietę w dowolnej sytuacji i powiedzieć jak powinna się zachować, żeby uchodzić za miano ideału. Każdy potrafi określić w ten sposób nawet najdrobniejszy element jej wyglądu czy charakteru.
Co prawda, opisywane ideały są różne dla różnych osób, jednak przy tak dokładnie sprecyzowanych wymaganiach, jaka jest szansa, że istnieje gdzieś osoba, spełniająca te kryteria? Odpowiedź nasuwa się sama -żadna! W całym swoim życiu nie mamy szansy spotkać ideału, czyli kobiety posiadającej wygląd bez skazy i osobowość dokładnie taką, jakiej oczekujemy. Z tego powodu, o napotkanych na swej drodze potencjalnych partnerkach będziemy stwierdzać, że “jednak czegoś jej brakuje”, albo...nie będziemy dostrzegać jej wad. Powszechnie panująca opinia, że miłość jest ślepa, wydaje się teraz zrozumiała -tak bardzo pragniemy znaleźć nasz ideał, że gdy trafiamy na osobę, której niektóre cechy odpowiadają naszym wyobrażeniom, po prostu nie chcemy widzieć tego, co się z nimi nie pokrywa.
Niestety, z czasem niedostrzegana prawda będzie coraz bardziej zauważalna, będzie coraz bardziej przeszkadzać, a druga osoba będzie w naszych oczach zmieniać się z ideału, w osobę, którą tak naprawdę jest. Często może to prowadzić do żalu i pretensji kierowanych w jej stronę -pretensji o to, że nie jest wyobrażeniem, które w niej pierwotnie widzieliśmy. Chore, prawda? Tak naprawdę, zdecydowana większość ludzi nie kocha drugiej osoby, tylko kocha jej wyidealizowane wyobrażenie, ideał, który chce w niej widzieć. Związki się rozpadają nie z powodu zaniku miłości, tylko dlatego, że któraś ze stron zaczęła zdawać sobie sprawę, że ta druga osoba nie jest taka, jak się pierwotnie zdawało. Sam odpowiedz sobie na pytanie, ile Twoich związków zakończyło się w ten sposób...
Wspólna podróż
Co zrobić, aby wyzwolić się z szukania ideału? Wystarczy zdać sobie sprawę z samego mechanizmu. Tak, wszyscy mówią, że “nikt nie jest doskonały”, jest to powtarzane jak mantra, ale z drugiej strony co z tym robimy? Nic! Nie jest łatwo zaakceptować, a co dopiero pokochać, wady drugiej osoby. Chcąc jednak zbudować szczęśliwy i długotrwały związek, wygląda na to, że nie ma innego wyjścia. Jak tego dokonać? Według mnie, sekret polega nie tylko na pokochaniu drugiej osoby, ale na pokochaniu całej drogi, którą dane jest nam z nią kroczyć. Jak to powiedział Heraklit: “Panta rhei” -wszystko płynie, nieustannie się zmienia. Nie da się znaleźć takiej partnerki, która będzie opowiadała wszystkim wyobrażeniom. Taki stan nie jest możliwy. Jednak życie to nie stan, ale proces -można próbować pracować zarówno nad własnymi cechami, jak i potrzebami. Można świadomie dążyć do coraz lepszego dopasowania z drugą osobą. Końcowy cel nigdy nie zostanie osiągnięty, zawsze będzie czegoś brakować, ale można przestać wyczekiwać celu, a zacząć czerpać przyjemność z samej podróży.
Prawdziwa bliskość
Określiliśmy zatem, czego tak naprawdę potrzebujemy -znaleźć partnera, z którym wspólnie będziemy przeżywali wszystkie miłe chwile, ale też kłótnie, emocje zarówno pozytywne, jak i negatywne. Z którym wspólnie będziemy zauważać różne zależności i ulepszać to wszystko, co jest między nami. Zmieniać siebie i zmieniać swoje oczekiwania. Warto jednak pamiętać, że nie może to być dla nas ciężarem ani obowiązkiem! Musimy sami chcieć zmierzać do doskonalenia tej relacji. To wszytko musi wynikać z najwyższej potrzeby w hierarchii potrzeb Maslowa -samorealizacji. Związek musi być naszym dzieckiem, czymś, co sami stworzyliśmy, co chcemy wzajemnie rozwijać i po prostu cieszyć się z tego faktu. Zarówno z faktu zrobienia każdego małego kroku na tej drodze, jak i faktu kroczenia nią. Aby to wszystko było możliwe, konieczne jest bezgraniczne zaufanie i bliskość z drugą osobą. Relacja musi być dosłownie nasycona partnerstwem, musimy tworzyć jedność. Niestety, większość ludzi, spotykając na swej drodze potencjalnego partnera, traktuje go przez pryzmat faktu, że nie jest ideałem -zachowuje dystans, zachowuje “swój świat”, swoje własne JA. Nie zrozum mnie źle, nie mam tutaj na myśli zachowywania własnych marzeń i celów -to jest jak najbardziej dobre. Chodzi mi o brak pełnej szczerości i otwartości. O nieumiejętność zaufania drugiemu człowiekowi z powodu obawy przed tym, żeby nas nie skrzywdził. Wiele osób potrafi tak przez całe życie grać, a pod jego koniec uświadamiają sobie, że swoją drogę pokonali teoretycznie z kimś idącym obok, ale w praktyce jednak samotnie. Nie potrafili się w pełni otworzyć, nie zaufali drugiej osobie, nie wpuścili jej do swojego świata. Dlaczego? Bo nie była to ich wyidealizowana iluzja? Bo obawiali się zranienia? I co dzięki takiemu swojemu zachowaniu zyskali?
Otwórz się
Druga osoba nie będzie idealna, co nie znaczy, że nie należy jej wpuścić do swojego świata, dopuścić do wszystkich swoich myśli i emocji. Dopiero dzięki takiemu zachowaniu będziemy w stanie w pełni poczuć fakt, że żyjemy, w pełni oddać się emocjom i uczuciom, w pełni się w nich zanurzyć. Takie mentalne pozbycie się pancerza nie tylko otworzy nas na znacznie pełniejsze doświadczanie całego otaczającego nas świata, ale również będzie po prostu zrzuceniem pewnego ciężaru, który od dłuższego czasu niesiemy. W końcu będziemy mogli odczuwać wszystkimi zmysłami w sposób praktycznie bezgraniczny -nie będzie chwil zawahań i zastanowień czy może warto się otworzyć i zaufać. Nie chcę być teraz źle zrozumiany, nie mam na myśli, żebyś ufał obcemu facetowi, że tylko na chwilę pożyczy Twoją komórkę i portfel. Mam na myśli otwarcie i zaufanie emocjonalne. Na tej płaszczyźnie nie ma rzeczy, które ktoś może nam zabrać. Są jedynie obszary, których dotknięcie może zaboleć, ale też obszary, dzięki którym możemy w pełni poczuć emocjonalną wolność, niesamowitą bliskość i całkowite spełnienie.
Pełnia emocji
Jak zrzucić ten pancerz? Aby to osiągnąć, musimy przede wszystkim zaakceptować siebie -ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Wiadomo, nad wadami trzeba pracować, ale nie powinny być naszymi kompleksami. Kolejny powód, dlaczego ludzie mają swoje “pancerze”, kryje się w samym znaczeniu tego słowa -w celu ochrony przed zranieniem. Tak, otwierając się na drugą osobę, można o wiele łatwiej zostać zranionym. Ale czy nie jest to też element życia? Chcąc żyć jego pełnią, powinniśmy nie obawiać się negatywnych emocji -tylko wyjść ponad nie, nauczyć się odnajdywać piękno związane z faktem ich odczuwania. Wiem, że może brzmieć to dziwnie, ale naprawdę można się uśmiechnąć z powodu odczuwania smutku -z powodu zdawania sobie sprawy, jak głębokie jest to uczucie i że dane jest nam je doświadczać w tak pełnym wymiarze. Pozbywając się pancerza, zapewnimy sobie o wiele szersze spektrum emocji -zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych.
Będziemy otwarci na doświadczanie ich wszystkich, na odbieranie świata przez ich pryzmat, na czerpanie z życia maksimum wrażeń. Zrozumiałe jest, że będziemy starali się ograniczyć negatywne emocje -jednak nie może to się odbywać poprzez ponowne zakładanie pancerza. Musimy pokochać całe spektrum, wszystkie wady i zalety, cały proces przechodzenia przez życie i odnajdywania w nim swojego miejsca. Najpierw opisałem przykład związków, ale sama idea jest dużo szersza i dotyka całego podejścia do życia oraz sposobu odbierania świata.
Zdecyduj
Czy nadal chcesz nieść swój pancerz? Wracając do relacji damsko-męskich, dlaczego podchodząc do kobiety chcesz wiedzieć “co powiedzieć”? Dlaczego nie możesz być po prostu życzliwy, uśmiechnięty, zadowolony z życia i...szczery?! Dlaczego nie możesz od początku odsłonić wszystkich kart? Otóż możesz. Jeżeli ona Ci uwierzy -zachowanie to zbuduje niesamowitą więź między wami. Powiem więcej -jest to dokładnie zachowanie, które kobiety chcą widzieć. Dokładnie takiego faceta szukają życzliwego, kochającego życie i szczerego. Problem polega jednak na tym, że spotykając go, nie będą wierzyły własnym oczom. Za długo widziały ludzi zamkniętych, grających, za długo same tak postępowały. Ludzie widzą tylko to, w co są w stanie uwierzyć. Czasami czas potrzebny na to, żeby druga osoba uwierzyła w Twoją szczerość, będzie po prostu zbyt długi. Otwartość i szczerość są niezwykle wartościowe i potężne, ale w pełni można je docenić dopiero, gdy wystąpią po obu stronach. A jeżeli tak się nie stanie -być może zostaniesz raniony. W końcu odsłoniłeś się, a druga osoba nie opuściła broni. Jednak niech nie będzie to dla Ciebie powodem do ponownego ubierania zbroi -co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Nauczysz się być silniejszy, postępując tak dalej nauczysz się większej swobody w otwartości. Będziesz dumny z tego, kim jesteś i co sobą reprezentujesz, będziesz znał własną prawdziwą wartość i zdawał sobie sprawę z tego, że druga osoba po prostu jej nie dostrzegała. Każde z was na tym straciło – Ty straciłeś cudowną kobietę, która nie potrafiła się otworzyć, a ona straciła Ciebie. Twoim celem jest obalenie opinii, że “przez całe życie jest się tak naprawdę samotnym”, chcesz końcowo w swoim życiu zbudować relacje opartą na bezgranicznym zaufaniu i szczerości, na całkowitej bliskości i jedności z drugą osobą – ale jak chcesz się tego nauczyć, jeżeli zawsze masz zamiar się chować? Dzięki totalnej otwartości na wszystkich, dostrzeganiu tego, kim są w środku, a nie kogo grają na zewnątrz oraz próbie dotarcia do nich i zarażenia ich opisywanym podejściem, możesz przyczynić się, że ludzie będą życzliwsi, a świat będzie piękniejszy. A Ty będziesz go w pełni odczuwał.
Pozdrawiam







