Rozmowa
Ona znowu sama, zadzwoniła do mnie, bo wątpi. Faceci to świnie... podłe chamy... nieodpowiedzialne dupki... znowu kolejny zawód miłosny... znowu okazało się, że nie sprostała wymaganiom kolejnego faceta. Czego WY do diabła chcecie, raz Suki, innym razem Anioła? Które wcielenie dla Ciebie, kim ona ma być? Bo okazuje się, że bycie sobą jest totalnie nie na miejscu. Właśnie, co to znaczy w dzisiejszych czasach BYCIE SOBĄ? Siadłam i zapłakałam, bo nie jest to moja jedyna koleżanka, która POD faceta robi się za kogoś, kim w ogóle nie jest. Kiedy obserwuje te przemiany, widzę i słyszę a nie poznaję zaczynam wątpić.
Bo jakoś tak dziwnie Panowie się składa, że na samym początku znajomości jedną z rzeczy, których chcecie jest to, żeby kobieta była SOBĄ, a jak jest sobą to zmieniacie ja w swoje wyimaginowane fantazje, a te niektóre słabsze poddają się waszym eksperymentom zamieniają się w bezosobowe twory waszych chorych myśli. Poczym i tak zostają przez was porzucone, bo jednak czegoś tam zabrakło...
Wasze fantazje erotyczne czasami są takie bardzo frywolne, nie obawiacie się o nich rozprawiać godzinami.. Panowie otóż kobiety, z którymi macie zamiar to robić tez mają jakieś fantazje i upodobania, i pomimo tego, że zawsze pytacie: A jak ty lubisz to robić? To nie za często wprawiacie to w czyny... czy to jest przykre? Bardzo.
Jest jednak jeszcze coś co bardzo mnie dobija, wasza CHĘĆ robienia wielu rzeczy, a to wyjazd, a może kolacja, albo spacer... na chęciach niestety się kończy, a potem jeszcze z niewinną miną potraficie powiedzieć, no wiesz zapomniałem, albo lepiej posiedźmy w domu, albo milczycie (to chyba najgorsze co może być). Takie zachowania na początku znajomości?
Gdzie są ci spragnieni miłości mężczyźni?... mężczyzna z kwiatami na pierwszej randce? gatunek wymarły?







