PROGRAMY PARTNERSKIE

Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna

Różnica wieku

Różnica wieku

W oczekiwaniu na miłość ciepło i opiekę... Zacznę od tego, że zawsze czułam się zbyt młoda do faktycznego wieku. Młode mam ciało, ducha, nawet robiąc sobie specjalne testy na wiek, wyszło mi, że mam o 6 lat mniej niż mam. To wyjaśnia chyba dlaczego tak dobrze rozumiem się z pokoleniem 19-25 -latków. Mam sporo kolegów w tym wieku, z klubu, sportowców i znajomych z netu. Bardzo dobrze się rozumiemy i spędzamy czas. Natomiast koleżanki wolę starsze, z wiekiem kobiety są bardziej wyluzowane, potrafią się bawić, i mają dystans do wszystkiego. Nie wspominając o mądrości życiowej.

 

Zawsze miałam młodszych facetów, 3-5 lat, ale uznawałam granicę max 8 lat różnicy. Niedawno poznałam kogoś dla kogo złamałam wiele zasad, było to zaskakujące, spontaniczne i było mi to chyba bardzo potrzebne skoro się tak, a nie inaczej stało. Popłynęłam z prądem. Różnica niestety 10ciu lat. Nie odczuwalna co najdziwniejsze, w każdym razie dla mnie. Ale co z nim?

Od razu jak się poznaliśmy zorganizował fantastyczny wyjazd, podczas kilku dni idealnie się zgraliśmy, rozumieliśmy i bawiliśmy. Zaimponował mi wielce! A to rzadkość.

Coś co rzadko ma miejsce....

Po czasie odbyliśmy szczerą rozmowę (musiała się zdarzyć), żałuję tej rozmowy, usłyszałam rzeczy jakich nie chciałam słyszeć, ale rzeczy rozsądne, obiektywne i prawdziwe. Powiedziałam rzeczy jakich nie chciałam powiedzieć, ale rozsądne, obiektywne i prawdziwe. Moje przeżycia odbierają mi szansę na szczęście, a nawet na miłość. Różnica wieku dla mnie nie widoczna staje się dla niego problemem, którego On nie chce nazywać. Gentelman. Ja wypełniam lukę w jego rozstaniu z dziewczyną. Realia.

Dobrana para. Hmm

Pytam innych przyjaciół w jego wieku co myślą, Wszyscy mówią, to samo, że najważniejsze jest to co się czuje i jak się rozumiemy. A jednak to nie wszystko.

Problem jest głębszy, jeśli zaangażowanie nie jest możliwe to czy nie lepiej przerwać te spotkania? W końcu zrobi się gorąco i żal. Dla niego to nie lada okazja (facet jak każdy), ale dla mnie kolejna bezprzyszłościowa rzecz. A ja chcę partnerstwa. Nie interesują mnie przygody.

Jednak wspólne chwile są wspaniałe, porozumienie doskonałe, dlaczego je sobie odbierać? Ile mamy chwil bezgranicznej radości na co dzień?

Ile można żyć chwilą?

Już byłam w takim związku i skończył się po prostu niczym. Ja nie chcę się w ten sposób eksploatować. Zwłaszcza, że u mnie rodzi się zawsze wierna przyjaźń, a u facetów nigdy. Stać mnie na tak bardzo wiele, jestem wierna, doceniam drobiazgi, fajnie się kocham.

Czy to mnie krzywdzi?

Coś Wam napiszę STRASZNIE SMUTNEGO. Posłuchajcie uważnie i zastanówcie się:

Ta szansa przepadnie...

Mimo, że jest nam dobrze, szanujemy siebie, widzimy drobiazgi którymi się dzielimy, mimo, że jak dotąd -jesteśmy jednym jabłkiem. Mimo tego, że wyobrażam sobie z nim życie, wyjazdy i kochanie. Mimo tego, że On mówi, że jestem kobietą stworzoną dla niego. Mimo tego, że można zbudować coś najpiękniejszego na świecie. Mimo tego, że On mnie rozumie jak nikt inny dotąd. Mimo tego, że stać mnie na uszczęśliwienie Go pod każdym względem. (Nawet jako para wizualnie nie widać dużej różnicy wieku). Mimo tego, że ja nie wierzę w bajki i do ostatniej kropli krwi dotrzymuję słowa. Mimo tego, że jestem jego wierną słuchaczką. Mimo tego, że jego fantastyczna dojrzałość pasuje do mnie.

Ta szansa przepadnie. To jest tragedia, którą po raz kolejny będę musiała przeżyć.

Podjęłam próbę, nie żałuję, facet mnie rozczarował, był szczery w rozmowie.

Tutaj nikt nie jest winny.

PS. Najgorsze jest to, że po takich tragediach stawiam wokół siebie większy i grubszy mur, który przechodząc z kimś nowym, pokazuje moje słabe strony nasilone do tego rozmiaru, że ten ktoś widzi mnie inną niż tak naprawdę jestem. To męczące. Otwieranie się na nowo. To jest smutne i z tym sobie nie radzę, ja Miranda. A może oni wszyscy po prostu na mnie nie zasługują?

Chłopcy kochajcie kobiety!!! Nie bójcie się, nikt nie zakłada kajdanków, a może być tak przepięknie...cholera! Bądźcie jak Playboye, którzy kochają namiętnie, i rozstają się również namiętnie. Nikt wtedy nie poczuje utraconych szans!

PS. Proszę czytelników o swoje doświadczenia, ale nie o pocieszanie mnie i nic w tym stylu. Piszcie. Najważniejsze pytanie brzmi: Dlaczego nie ryzykujemy w uczucie, czyż po latach nie rodzi się piękne i pełne? A przykłady to potwierdzają. Czy gonienie za nieistniejącym króliczkiem ma sens? Bajek nie ma Panowie. Jest odwaga!!!!! Króliczki co najwyżej Playboya. Czy różnica wieku ma aż akie znaczenie? Przecież jak kobieta o siebie bardzo dba to nawet jak osiągnie pięćdziesiątkę będzie super laską. To ja. A czasem 19 letnie dziewczęta odbiegają od wizerunku świeżości.

Ile razy słyszę 'czekam na wielką miłość'...a ona właśnie odjechała bo jej nie chcemy zatrzymać. Czy w życiu musi już tak być? Bo ja mam wrażenie że to mentalność Polaka. Przecież nie da się żyć bez nadziei i bez miłości. Panie Boże!!!?

Pary gdzie kobiety są starsze
Cameron Diaz - Justin Timberlake
Demi Moore - Ashton Kutcher
Joan Collins - Sasha
Piotr Polk - Żona (nie pamietam imienia)
Ewa Gawryluk - Waldemar Błaszczyk
Melanie Griffit - Antonio Banderas

PS. Dałam mu szansę...

Pozdrawiam Miranda Lo.

 

Autor:   Miranda Lo

Data publikacji:   08 sierpień 2006r.

Oceń artykuł:
Aktualna ocena to: 4,81.
Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna