PROGRAMY PARTNERSKIE

Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Napisz e-mail do autora Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna

Strategia letnich podbojów

Strategia letnich podbojów

Upalne słońce rozgrzewa ciała, delikatny wietrzyk rozwiewa włosy. Gorące dni i noce. Otaczający Cię ludzie coraz bardziej opaleni, z coraz bardziej odsłoniętymi ramionami, kobiety pokazujące płaskie (chociaż niekoniecznie) brzuszki i metrowe szczupłe nogi. W perspektywie urlop. Wymarzony czas na flirtowanie. W głowie marzenia, żeby - gdziekolwiek się pojawisz - śledziły Cię pełne podziwu kobiece (lub męskie) spojrzenia. Jak to zrobić? Nie trzeba mieć ciała Jamesa Bonda, siły Bruce'a Willisa czy spojrzenia Toma Cruisa (chociaż byłoby to jak najbardziej wskazane... no, ale my - kobiety - też nie jesteśmy Jennifer Lopez czy Penelope Cruz, przynajmniej w większości...). Każdy facet może być supererotyczny i działać na kobiety jak magnes.

 

Podstawową sztuczką w grze są intrygujące, pełne pożądania spojrzenia. Prześliznąć je po jej ciele, potem spojrzeć na sekundę prosto w oczy. Takie zachowanie zaintryguje i zwróci jej uwagę na Ciebie. I jeśli je odwzajemni, to pierwszy krok zrobiony. Może najważniejszy. Nie odpadło się w przedbiegach. Chcąc uwieść kobietę, warto wykorzystać wyniki z przeprowadzanych przez socjologów i psychologów badań - że ludzie lubią innych podobnych do siebie (bo każdy lubi siebie), chociaż na tyle zróżnicowanych, aby intrygowali i nie nudzili. Aby wydać jej bliskim (przynajmniej na wstępie), naśladuj jej ruchy. Podobnie skłaniaj głowę, podpieraj się tą samą ręką, kopiuj fragmenty jej zewnętrznego zachowania - w ten sposób można zdobyć jej podświadomość. Tylko jest jeden warunek - trzeba wykazać się dyskrecją, aby te sztuczki wydawały się naturalne. Ale nie chodź jak baba - chodzi o małe upodobnienie, a nie o pozbywanie się męskości. Nie ma niczego gorszego niż lalusiowaty facet z kobieco kołyszącym się tyłkiem - przynajmniej dla mnie.

Kobiety pociągają mężczyźni świadomi swojej wartości (kobiety "lecą" na pewnych siebie przeciętniaków, a omijają zakompleksionych przystojniaków). Dołączyć do ich grona można poprzez afirmację, mówienie do siebie: "Jestem uwodzicielski", "Potrafię ją zdobyć". A przede wszystkim zapomnij o garbieniu się i spojrzeniu wbitym w podłogę. Wyprostuj się. Ściągnięte łopatki, głowa w górze, klatka piersiowa z przodu.

Do tego odpowiedni strój (nie koszula po ojcu sprzed dwudziestu lat!), dezodorant (najlepiej antyperspiranty, męski pot jest przyjemny, ale nie w nadmiarze i nie kilkugodzinny), opalenizna ("kobiety lubią brąz"). Ech, na samą myśl robi mi się błogo na sercu. Oby takich mężczyzn było jak najwięcej. My także lubimy popatrzeć na szerokie bary, szczupłe tyłki, opalone ciała, poczuć męski zapach - i te pożądliwe męskie spojrzenia, nawet jeśli nic nie znaczą. A wielu, np. mężatkom czy kobietom w stałych, niesformalizowanych związkach, właśnie o to chodzi. To im wystarczy. Ot, takie małe wzajemne adorowanie przyspieszające bicie serca, zwiększające krążenie krwi. Przynajmniej będziemy zdrowsi.

 

Autor:   Cytra

Data publikacji:   28 lipiec 2002r.

E-mail:   napisz do autora

Oceń artykuł:
Aktualna ocena to: 3,75.
Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Napisz e-mail do autora Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna