Trochę o atrakcyjności
Idę ulicą miasta, wyjątkowo ubrałam się dziś inaczej niż zwykle. Czarne szpilki, czarne rajstopy, króciutka czarna spódniczka z pliską, czarny żakiecik wcięty w talii, a na wszystko zarzuciłam piękną kolorową chustę wiosenną. Przyznam się, że w takiej kombinacji mam wyjątkowo długie nogi. W zasadzie nie spoglądam na ludzi wokół. Nagle zaczepia mnie bardzo starszawy Pan: "Przepraszam, że zatrzymuję Panią tak na ulicy, ale jest Pani piękną kobietą, i tak elegancko ubraną, pomijam zbyt krótką spódniczkę, ale jest Pani zjawiskowa. Bardzo proszę tego nie zatracić. Dzisiaj tak niewiele kobiet wygląda tak klasycznie i pięknie. Ja jestem ze Lwowa. (Konfrontacja trwa bo ja również byłam we Lwowie...) Chciałbym pani pogratulować takiej klasy jak również wspaniałego, uprzejmego charakteru." (Po czym dziadek wydębił ode mnie telefon i zadzwoni żeby zaprosić mnie na kawę).
Jak się poczułam? Dla mnie to najpiękniejszy komplement. I myślałam, że na tym się zakończy to miłe spotkanie.
Opisując zajście dalej, muszę zauważyć, że młodzi mężczyźni zerkali, ale brak im odwagi aby zagadać dziewczynę, hmm kobietę, a starsi wręcz zaczepiali mnie w dalszej wędrówce ulicami miasta.
Dzisiaj moda jest prowokacyjna, staniki, stringi, odsłonięte części ciała. Cekinowe bluzki, frędzle, falbanki i mnóstwo pstrokacizny. Te same wystawy, szmateksy, tendencje. Ja się tak nie ubieram, jestem antymodową dziewczyną. Mam niewiele ubrań, klasyczna garderoba. Czarne golfy, proste spódniczki, garsonki, jedynie szpile to moja słabość. Podobałam się dziadkom, oni kiedyś przecież byli bardzo atrakcyjnymi ułanami, dżentelmenami z klasą. Na randki kupowali kwiaty, walczyli i bronili kobiet, kochali i byli wierni. Wspaniali mężczyźni z poczuciem humoru. (A może i nie?){Mój własny dziadek to był po prostu superprzystojniak! Zdobywał miłość babci cierpliwie i ofiarnie.}
A dzisiejsi faceci...może są gdzieś współcześni ułani ale raczej przedpotopowi. Pokolenie się zmieniło. Jak trafiam na dobry charakter to często jest to zaniedbany brzydal w niemodnych okularach i dżinsach zwężanych do kostek, nieco zacofany i staromodny. Dlaczego tak jest!!!!???
Jednak napiszę, że atrakcyjność to nie wygląd. Chociaż prowokuje.
Zapraszam do refleksji. Miranda Lo.
Ps. Chłopaki...zaczepiajcie czasem dziewczyny, bierzcie przykład z dziadka, niech im szczęki opadają, potem i tak nie będą spały po nocach. Wychowujcie kobitki! W końcu jesteście samce i powinna Was cechować niebywała odwaga.
Ps. Trzy tygodnie później dzwoni dziadek i się narzuca, jak się okazało zapraszał mnie na "lizaka" - rozumiecie? Bo ja nie. FUJ! Stary zboczeniec? Czy to staroświecka forma zaproszenia. Czy to zawsze musi się tak kończyć? Czy ja coś opatrznie zrozumiałam. Małym dziewczynkom kupowało się dawniej lizaki. Okropne jest takie uczucie niewiedzy i krzywdy. Może nie miał nic złego na mysli....











