PROGRAMY PARTNERSKIE

Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Napisz e-mail do autora Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna

Trochę o moralności

Trochę o moralności

Mam 32 lata i o dziwo moja moralność dojrzewa sobie z wiekiem. Cieszy mnie to bardzo, choć też i rozczarowuje. Nie mam ze sobą żadnych problemów, nie muszę sobie niczego udowadniać, nie muszę się popisywać i nie pociąga mnie upublicznianie, jest mi dobrze samej z sobą. Ale jestem tylko człowiekiem i w głowie roją mi się fantazje. Są momenty gdy myślę, by te fantazje stały się rzeczywistością i czasem wydaje mi się, że tak będzie, że tak zrobię, że pofigluję z jakimś 20 latkiem, że pozwolę sobie na więcej... ale moja moralność dojrzała.

 

Poznałam poprzez mojego znajomego pięknego, 21 letniego chłopca. Parę lat spędził nad morzem Jońskim i wyrosło piękne cudo. Wielki, gładki, śliczny, silny, uśmiechnięty i w ogóle.

Zawodowo popracowaliśmy i znajomość zawarta. Noc miałam pełną fantazji, nie mogłam zasnąć, wierciłam się niespokojnie, orgazm za orgazmem coraz to nowszy scenariusz ewentualnych zbliżeń. Takie młode ciało działa na mnie jak eliksir młodości.

Real okazał się nieco inny, w miarę poznawania wychodziło z niego coraz większe dziecko i chyba nie takie mocne w seksie jak to kłapało swoją piękną śnieżnobiałą szczęką. Tzw. krowa która dużo ryczy, a mało mleka daje. W wielu sytuacjach znów dziecko i takie bardziej dziecinne niż wielu jego rówieśników, bo przecież mam kolegów sporo dojrzalszych, a dwudziesto paroletnich. Siłą rzeczy zaczęłam mu matkować. STRASZNE!!!!

Zaryzykowałam ostatni raz, korzystając u niego w domu (wolna chata) z Internetu, zmęczona ległam wyciągnięta obok na łóżeczku, co ma się dziać niech się dzieje, spontaniczność to najlepszy doradca dobrego nastroju. A dziecko nic. Jak sparaliżowany.

Pospałam, pojechałam do domu. Oto koniec fantazjowania. Tak, mogłam się do niego dobrać jak to starsza doświadczona 30-latka, ale po co? Czy to mnie rajcuje? Już nie. Ja mam już wymagania seksualne. Pragnę uczucia i seksu, pragnę rozmowy, przyjaciela. To oczywiście może być jednorazowe, ale musi bezwarunkowo musi być wartościowe.

Nie będę ponosiła ryzyka, że ja się dobiorę do chłopaczka, ten się spuści w jednej sekundzie, nic z tego nie będę miała, a nuż poczuję się staro, bo skoro chłopak czuje dystans to tak na pewno będzie, a potem Bóg wie co naopowiada o mnie chojrak mały.

Odżałowałam, podrośnie i może zaszalejemy, obrałam rolę jego starszej przyjaciółki. To chyba się lepiej sprawdziło, ja czuję się świetnie i moralnie dobrze.

To tylko jeden z przykładów opamiętania, jeszcze młoda, ale już dla pokolenia młodych mężczyzn zbyt dojrzała, obserwuję to u siebie, nie bardzo mnie to cieszy, ale jestem z tym pogodzona. Nie cieszy mnie, bo oczywiście kochać bym się chciała i to bardzo, i to z całym haremem takich chłopców, ale zajmuję się coraz bardziej poważnymi sprawami, mam ambitny cel w życiu i bardziej muszę być damą niż wariatką. Na pocieszenie napiszę, że los mi to wynagrodził i niedawno miałam ciekawe spotkanie z 34-latkiem, bardzo inteligentnym podróżnikiem, który na dodatek okazał się użyteczny, i zaczynam się dostrajać do tego przedziału wiekowego, bo przyznaje bez bicia, że nigdy mnie starsi nie pociągali. Jestem fetyszystką młodego ciałka i chyba zawsze będę, ale potrafię to wkamuflować w moje zawodowe życie hhehehhehe i mądrze moralnie sobie radzić ze swoimi słabościami.

Czego życzę takim dobrym zboczeńcom w każdym z Was. Złym również pod rygorem kary śmierci.

Pozdrawiam Miranda Lo.

 

Autor:   Miranda Lo

Data publikacji:   03 wrzesień 2007r.

E-mail:   napisz do autora

Oceń artykuł:
Aktualna ocena to: 2,10.
Wydrukuj artykuł Wyślij powiadomienie e-mail do znajomego o tym artykule Napisz e-mail do autora Podyskutuj na forum Oceń artykuł Zmień czcionkę - większa/normalna