Uporczywe smsy
Nieprzyjemny temat. Trafiłam na sondę pt.: 'Czego mężczyźni najbardziej nie lubią u kobiet?' Odpowiedzi w większości dotyczyły męczących sms-ów od tychże kobiet. Te cholerne telefony - myślę sobie!. Mnie kilka razy zdarzyło się napastować partnera sms-ami. Robię to w dwóch przypadkach, gdy się martwię i gdy czuję, że jestem oszukiwana. Ale istnieje może i trzeci... Jak wszystko gra to luz nie będę przecież nadrabiała rachunku telefonicznego. Owszem sms-owanie bywa czasem silniejsze ode mnie, ale nie wzięło się z niczego.
Mnie kilka razy zdarzyło się napastować partnera sms-ami. Robię to w dwóch przypadkach, gdy się martwię i gdy czuję, że jestem oszukiwana. Ale istnieje może i trzeci... Jak wszystko gra to luz nie będę przecież nadrabiała rachunku telefonicznego. Owszem sms-owanie bywa czasem silniejsze ode mnie, ale nie wzięło się z niczego.
Kiedyś nie każdy miał telefon komórkowy i oczywiście jak rozstawałam się z ukochanym na tydzień to spotykaliśmy się dopiero po tygodniu, czasem któreś z nas zadzwoniło na stacjonarny. Jednak pewnego razu mój chłopak miał wypadek. Nie było mnie przy nim. Innym razem wtedy gdy zostałam napadnięta również moje ówczesne kochanie nie kontaktował się ze mną, minęły cztery dni zanim się dowiedział. Potem gdy się spotkaliśmy nawet nie zrozumiał mojej tragedii.
Czasem jest tak, że rozstając się zostawiamy faceta z rożnymi sprawami na głowie, wtedy kobiety się martwią, ja wysyłam sms-a z pytaniem jak ci mija dzień itd., jeśli nie pojawia się sms zwrotny zaczynam się bardzo niepokoić, zatem wysyłam kolejnego i powtarzam to kilkakrotnie, aż się odezwie. Dotyczy to również niektórych z moich przyjaciół. Niestety Wy często nie odpisujecie bo wam się nie chce lub balujecie. To poważny błąd. Należy wtedy zaraz odpisać: Kochanie nie martw się, czekam na ciebie baw się dobrze, wszystko załatwiam. Nawet jeśli prawda jest odległa. Nie żałujcie na tego sms-a!
Kobieta oczekuje konkretnych odpowiedzi na męczące ją pytania, a mężczyźni raczej się nie lubią określać, (wiadomo dlaczego), stąd sms-y, kobiety pragną rozmów i zapewnień, że są kochane, rozmawiają sms-ując, itd. Taka to cecha babska. Tolerujcie to bo kobiety tolerują o wiele więcej. Już nie wspomnę o tolerowaniu kochanek! (Ps. Tak na marginesie, jeśli Twoja kobieta jest 'inna', to może znaczyć, że sama sobie ni-kogo nie żałuje).
To ja najczęściej dopasowywałam swoje życie do partnera, a nie odwrotnie. Mój ostatni chłopak na dzień dobry dał mi swój grafik treningów, zaledwie 6 godzin dziennie. Potem przewidział po godzince na relaks po treningu, potem jego dziwne posiłki, potem ulubione programy telewizyjne. Jakoś się musiałam w tym odnaleźć, ale dobrze było, bo ustaliliśmy to na początku i tak było przez rok. No i jak tu nie posłać smsa, jak kobieta tęskni, a ukochanego widzi trzy godziny w ciągu dnia?
Nie bójcie się tych babskich sms-ow, bo to niemęskie, tylko znajdźcie sprytny sposób by to powstrzymać np. taki jaki znalazł mój znajomy: Wysłał kobiecie 160 sms-ow w ciągu dwóch dni, ależ go miała dosyć. Zadziałało!!!. Pouczył ją, że ma sms-ować tylko w ważnych sprawach. Jakież to proste prawda?
No ale skąpcom to nie przyjdzie łatwo!! Umiar we wszystkim!
Pozdrawiam Miranda Lo.







