Uwaga - zdrada! - polemika
"Co byście zrobili będąc na miejscu tego mężczyzny? Ja nie widziałem jego żony, więc trudno mi ocenić, czy miał choć fizyczne powody, by ją zdradzać, ale mówiąc szczerze zaufałbym jego męskiemu instynktowi i postąpił tak samo, jak on. Życie w końcu jest za krótkie, by ograniczać sobie przyjemności. Kto się ze mną nie zgadza, niech pisze na poniższy adres"
Ja się nie zgadzam. Wierzysz w Boga? Dał nam 10 przykazań, wśród nich jest jedno mówiące "nie cudzołóż". Chyba z jakiegoś powodu tam jest? Wymienione wśród takich jak "nie zabijaj" i "nie kradnij". Ciekawe, dlaczego człowiek stara się usprawiedliwiać tylko to jedno? Może dlatego, że przynosi przyjemność? Dlaczego nie usprawiedliwić zabijania? Skąd wiemy, że to jest złe? Może wcale nie jest jak sobie tak powiemy. Zdrada jest wciąż na pierwszym miejscu wśród powodów, dla których pary, małżeństwa się rozchodzą. Jak to skomentujesz?
Chyba łatwiej stawiać się na pozycji osoby zdradzającej, niż zdradzonej. Takie "jak ja to robię to ok., ale jak mi ktoś tak zrobi to już nie jest tak fajnie". Mój kumpel tego się kiedyś dopuścił, humoru to mu nie poprawiło, a sumienie go tak gryzło, ze zadzwonił do swojej kobiety i z nią zerwał. Ja sam natomiast byłem zdradzony i wiem, co czuje zdradzona osoba (jeśli jest choć trochę wrażliwa). Można powiedzieć, że jeśli się nikt o tym nie dowie to jest OK.
Ale czy jak nikt się nie dowie o kradzieży, to tez kradzież jest OK? Czy życie w takim związku bez szczerości, zaufania i wierności jest szczęśliwe? Dla mnie by takie nie było. Wiem, ze ludzie zdradzają z 1000 powodów, no może kobiety mają bardziej zróżnicowane powody od mężczyzn. Ale jak jest powód, to nie znaczy, ze jest to od razu usprawiedliwione. Czytałem, że do zdrady przyznaje się 64% facetów i około 30% (według "Cosmopolitan" 80%) kobiet. To chyba daje do myślenia ile jest szczęśliwych związków. Moim zdaniem to jest upadek jakichś ważnych wartości, a może pokazuje jak słaby i jak wiele wad ma człowiek. A jak ty myślisz?







