Związek bez zobowiązań
Zobowiązanie: to słowo nie kojarzy się pozytywnie. Łączy się zazwyczaj z myślą o obowiązkach, które niekoniecznie lubimy wykonywać lub które wręcz nam ciążą. Brak zobowiązań to natomiast lekkość, beztroska, możliwość wybrania dowolnej drogi. Coraz częściej można usłyszeć zwrot „związek bez zobowiązań”.
Pierwszą myślą, jaka się tutaj nasuwa jest pytanie o to, czy związek z drugim człowiekiem stał się już dla nas aż tak wielkim ciężarem, iż wolimy wziąć tylko tę jego część, która stanowi zmysłową przyjemność? Zjawisko to ma swoich obrońców i przeciwników. Ci pierwsi mówią o możliwości zachowania poczucia wolności, zabezpieczeniu przed skrzywdzeniem siebie lub innej osoby, czerpaniu z życia przyjemności, która w istocie nam się należy. Przeciwnicy natomiast zadają pytanie, czy tak jest naprawdę: czy wchodząc w związek bez zobowiązań rzeczywiście nikogo nie krzywdzimy i czy nie jest to po prostu ucieczka przed największym szczęściem, czyli bliskością z drugim człowiekiem. Przyjrzyjmy się uważniej, jakie szanse i zagrożenia niesie ze sobą ten popularny dziś układ.
Wiele zależy od tego, jak dana osoba interpretuje słowo „związek” i jego znaczenie dla swojego życia. Dla niektórych związek uczuciowy z drugim człowiekiem to podstawa, na której opierają wszystkie inne wartości. Osoby takie dążą do zbudowania pełnego związku i cel ten jest dla nich nadrzędny wobec innych, np. kariery czy dobrej zabawy. Są w stanie uczynić wiele, zrezygnować z wygód, aby kochaną osobę uczynić szczęśliwą we wszystkich możliwych sferach. Wiąże się to również z głębokim przekonaniem, iż obie strony relacji posiadają siebie na wyłączność: mają poczucie, iż są dla siebie najbardziej wyjątkowymi osobami na świecie i w związku z tym wręcz oczywista staje się zupełna wierność i lojalność drugiej strony.
Nieco inaczej jest w tzw. „związku bez zobowiązań”. Motywy budowania tego typu relacji są różne. Czasami dane osoby po prostu przyznają się same przed sobą, że na tym etapie życia najważniejszy jest dla nich rozwój kariery lub innych, nie związanych z uczuciem sfer życia. Nie są w stanie oddać partnerowi całego swojego zaangażowania ani uczynić tej relacji nadrzędną wartością w swoim życiu. Innym powodem mogą być poprzednie, nieudane związki uczuciowe i związany z tym strach przed pełnym zaangażowaniem i doznaniem kolejnego zawodu. Jeżeli osoby takie spotykają kogoś, kto z tych samych lub innych powodów chce zawrzeć układ bez czynnika implikującego wierność oraz wyłączność, jak i zakładający możliwość zerwania go w każdej chwili bez wzajemnych pretensji, wówczas powstaje związek bez zobowiązań. Warto podkreślić, iż ważne jest, aby obie strony znały swoje wzajemne oczekiwania. Nietrudno domyślać się, jak raniąca może być sytuacja, w której jedna osoba liczy na związek z pełnym zaangażowaniem, druga natomiast świadomie bierze pod uwagę jedynie relację niepełną.
Związek bez zobowiązań: szanse i zagrożenia
Skoro związki bez zobowiązań stają się coraz częstszą formą budowania relacji, pojawia się pytanie, jakie korzyści wyciągają zaangażowane w nie osoby? Czy odejście od tradycyjnego modelu związku niesie ze sobą zagrożenia? Na to pytanie najlepiej mogą odpowiedzieć osoby, które były lub są obecnie w tego typu układzie partnerskim.
Anna, 22 lata, zdecydowała się na związek bez zobowiązań z byłym partnerem, po zakończeniu z nim „normalnego związku”. Pytana o zalety mówi o przyjacielskim wymiarze tego typu związku: ”Zawsze można do tej osoby zadzwonić porozmawiać. Druga strona wie, co lubię, a czego nie. Wiemy również czego od siebie oczekujemy. Nie interesuje mnie sex z przypadkowo poznaną osobą.” Jeżeli natomiast chodzi o zagrożenia, to według Anny są one następujące: „Boję się chwili, kiedy on znajdzie sobie inną i ja pójdę w zapomnienie. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Czasami myślę, że lepiej byłoby zakończyć to wcześniej niż doczekać się tego momentu. Sama nie szukam nikogo, nie potrafię zaangażować się w nowy związek. Myślę po prostu, że jest mi dobrze tak, jak jest”.
Joanna 26 lat, dwa razy była zaangażowana w związek bez zobowiązań, w tym raz z żonatym mężczyzną. Wspominając przeszłość, Joanna mówi: „Generalnie wspominam te związki dobrze, nie wyszłam z nich szczególnie zraniona. Moim zdaniem taka relacja uczy życia, hartuje na przyszłość. Dla mnie ponadto była to pewnego rodzaju terapia kompleksów. Do zalet takiego związku należy również to, że nie musisz pytać o zdanie drugiej strony (chociaż po dłuższym zastanowieniu nie jestem pewna, czy odpowiada mi to do końca). Nie trzeba walczyć o kompromisy: jeżeli coś mi nie pasuje, odchodzę. Jeżeli chodzi o zagrożenia, to przede wszystkim jest to brak stabilizacji. W pewnym momencie takiego związku kobiecie zaczyna tego brakować. Z jednej strony jest namiętność i pożądanie, ale z drugiej brakuje zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Jeżeli jedna ze stron zaczyna się angażować, może powstać wiele negatywnych emocji.”
Michał, 32 lata, był w związku bez zobowiązań po rozstaniu z osobą, którą tworzył najsilniejszy do tej pory związek uczuciowy. Dzisiaj twierdzi, że taka relacja była błędem i nie chciałby, aby w jego życiu pojawiła się kiedykolwiek podobna sytuacja. „Na początku było miło, czułem pewną fizyczną fascynację w stosunku do tej kobiety. Od początku jednak wiedziałem, że nie jestem z nią związany emocjonalnie. Myślę, iż pomimo tego, co mówiła, zaangażowała się w tę relację bardziej i czuję, że została w pewien sposób zraniona. Ja też nie czułem się po tym wszystkim dobrze: zupełnie tak, jakby moje życie było płytkie, brakowało w nim głębi i prawdziwych uczuć.”
Z przytoczonych powyżej wypowiedzi wynika, iż wady i zagrożenia związku bez zobowiązań zależą od sytuacji, osobowości danej osoby oraz celu, w jakim nawiązuje ona tę relację. W tym przypadku najważniejsza jednak wydaje się szczerość wobec samego siebie: świadomość tego, czego oczekuję od tej relacji, czy naprawdę mi to odpowiada oraz czy druga strona ma podobne cele i odczucia jak ja.
Związek bez zobowiązań: kiedy zagraża najbardziej
Jeżeli obecnie przebywasz lub masz zamiar stworzyć z drugą osobą relację o charakterze związku bez zobowiązań, pamiętaj, iż w niektórych sytuacjach rodzaj Twojej motywacji może mieć wpływ na to, czy taki związek stanie się kolejną blizną na Twoim sercu. Oto kilka sytuacji, w których związek bez zobowiązań może stać się szczególnie niekorzystny:
- Gdy żywisz głębsze uczucia do drugiej strony i masz nadzieję, że tego typu relacja z czasem przerodzi się w prawdziwy, głęboki związek. Prawdopodobieństwo takiego rozwoju sytuacji jest bardzo niewielkie. Jeżeli Twój „partner bez zobowiązań” poczuje, że dostaje od Ciebie naprawdę wiele i jednocześnie sam nie musi dawać, wówczas nie będzie czuł motywacji do zmiany i budowania lojalnego, emocjonalnego związku. Możesz czekać bardzo długo i ukrywać swoją miłość w nadziei, że pewnego dnia partner obudzi się i zacznie dawać Ci wsparcie emocjonalne. Nic bardziej błędnego. Pamiętaj, iż Twoja osoba jest na tyle wartościowa, aby uczucie podarować tylko tej osobie, która będzie w stanie w pełni je odwzajemnić.
- Gdy związek bez zobowiązań ma pomóc zapomnieć o byłym partnerze. Przez pewien czas po zakończeniu związku, w który byłeś mocno zaangażowany emocjonalnie, możesz mieć poczucie, iż nie potrafisz żyć zupełnie w pojedynkę. Z drugiej strony nie jesteś jeszcze gotowy, aby obdarzyć uczuciem nową osobę. Związek bez zobowiązań może się wówczas wydawać pozornie najlepszym rozwiązaniem. Po pewnym czasie jednak, może zacząć brakować Ci głębokiego uczucia, którego doznawałeś w poprzednim związku. Pojawia się wówczas uczucie żalu, niespełnienia i złości w stosunku do samego siebie. Innym zagrożeniem, które może wystąpić w tego typu sytuacji jest również nadmierne idealizowanie byłego partnera.
- Gdy boisz się zaufać. Lęk przed miłością i zaangażowaniem jest motywem wielu związków bez zobowiązań. Dotyczy to zwłaszcza osób, które w przeszłości zostały zranione i obawiają się wejścia ponownie w prawdziwy związek. Brak zaangażowania emocjonalnego sprawia, iż mają złudne poczucie kontroli i przekonanie, iż w takim przypadku nie mogą zostać skrzywdzone. Jednocześnie jednak nie odczuwają pełnego szczęścia i odmawiają sobie szansy na spotkanie, człowieka, z którym mogliby stworzyć relację opartą na zaufaniu.
Gdzie jest cel?
Angażując się w związek bez zobowiązań, warto zadać sobie pytanie: „Do czego tak naprawdę dążę?”. Czy świadomie i konsekwentnie zakładam, że tego typu związek ma charakter jedynie czasowy i po jego zakończeniu stworzę coś, co będzie pełne i prawdziwe? Czy będę potrafił zaufać kolejnej osobie? Czy to co teraz robię nie jest po prostu marnowaniem czasu i odmawianiem sobie prawa do prawdziwego szczęścia, na które w istocie zasługuję?
Każdy z nas ma swoje własne przeznaczenie. Wspólnym mianownikiem wydaje się być wewnętrzne poczucie szczęścia. Być może związek bez zobowiązań z pewnych powodów był etapem w Twoim życiu. Drogą, której następnym krokiem miała być świadomość swoich prawdziwych potrzeb i dążenie do związku, w którym poczujesz się do końca spełniony. Związku, który może uda Ci się stworzyć dzięki komuś poznanemu w profesjonalnym biurze matrymonialnym jakim jest MyDwoje.pl.







